Dlaczego Praia to coś więcej niż „kolejne miasto-stolica”

Praia to nie tylko stolica Cabo Verde (Wyspy Zielonego Przylądka)— to portowe miasto, które od wieków było miejscem spotkań kultur, handlu i historii, często trudnej do nazwania. Pierwsze wzmianki o osadzie pochodzą z początku XVII wieku, kiedy Praia — wówczas znana jako Praia de Santa Maria — pojawiła się jako osada nad naturalnym portem.

Leżąca na południowym wybrzeżu wyspy Santiago, na wzniesieniu nad zatoką — Praia zyskało strategiczne położenie. To właśnie z tytułu tej przewagi w 1770 roku zostało stolicą Wysp Zielonego Przylądka.

Praia, dom z widokiem na ocean
Praia. Wybrzeże. Symbioza.

Centrum z duszą — dzielnica Plateau i jej historyczne serce

Praia to miasto kontrastów. Z jednej strony mamy więc historyczne centrum z kolorowymi budynkami, z drugiej, surowe i zgrzebne w wyrazie i zasobności peryferie miasta, gdzie dominującym kolorem jest szarość pustaków. Efektu całości dopełnia bazaltowe skaliste nadbrzeże, o które rozbijają się fale. Poza wydzielonymi plażami nie nadaje się ono do plażowania, ale – doskonale spełnia rolę miejsca, gdzie człowiek mimo huku fal – może wreszcie usłyszeć własne myśli.

Praça Alexandre Albuquerque. Ratusz.
Plateau. Pro-Katedra „Nossa Senhora da Graça”

Praia. Plateau. Koszary im. Jamiego Mota
Plateau. Pałac Prezydencki

Jeśli chce się poczuć ducha miasta — warto skierować kroki na Plateau. To historyczne centrum Prai, z którego rozciąga się spektakularny widok na niższe partie miasta i ocean. Plateau usytuowane jest na solidnej skale bazaltowej. To stąd rozciąga się widok na port, stąd też pochodzą najstarsze kamienice, ulice zaprojektowane pod koniec XIX wieku i główne instytucje.

Obrzeża Plateau

Praia. Sukupira – lokalny targ

Praia. Okolice Sukupiry (targu)
Dzielnica niedaleko Sukupiry.
…i dla kontrastu, dom stojący nad brzegiem oceanu.

Najwięcej zabytkowych budynków skupionych jest w okolicach placu centralnego (Praça Alexandre Albuquerque). I od razu zaspojlerujemy, by obejrzeć Stare Miasto stolicy nie trzeba rezerwować całego dnia, jak na przykład w Lizbonie, Rzymie czy Krakowie. Nie dość, że nie jest ich jakoś tak bardzo dużo, to jeszcze usytuowane są w niewielkiej od siebie odległości, dzięki czemu nie sposób ich nie znaleźć lub zmęczyć się szukaniem.
Na Praça Alexandre Albuquerque stoi dawny, wspaniale odrestaurowany ratusz (Paços do Concelho), pięknie utrzymana świątynia (Pro-Katedra „Nossa Senhora da Graça”), a także – Pałac Prezydencki, Pałac Kultury oraz banki. Tak, to właśnie to miejsce, które łączy w sobie administracyjny ciężar z architektonicznym wdziękiem.

Praia. Latarnia morska Dona Maria Pia (Farol de Dona Maria Pia). Znajduje się na skalistym cyplu Ponta Temerosa. Pochodzi z 1881 roku

Pomnik Diogo Gomesa – portugalskiego odkrywcy. Plateau. Niedaleko Pałacu Prezydenckiego

Cała Starówka zbudowana jest na solidnej skale bazaltowej. Na szczycie widać fragment pomnika Gomesa (Monumento de Diogo Gomes).

Czy Starówka skradła nasze serca?

Cóż, i tak i nie. Architektonicznie rzeczywiście „dała radę”, zachwycały też murale – które tu, w Plateau, łączą zarówno rys historyczny, jak i kunszt twórczy. Niestety, mocno współczesna część Plateau rozczarowuje. Zwłaszcza jej obrzeża, za które uważa się okolice Sucupiry, miejskiego targu i sam targ. To miejsce głośne, zatłoczone i chaotyczne. Nie wszystkie jego zakątki są w pełni zadbane. Nie wszędzie też czuliśmy się tak samo bezpiecznie. Warto mieć świadomość, że to miejsce ciężko pracujących ludzi – tu nie ma kultu turysty, który przyjeżdża zobaczyć „jak się żyje w Afryce”. Ze względu na tłum i spory ruch warto też uważać na kieszonkowców.

Rampa Poetów. Santiago to miejsce które zachwyca uliczną sztruką. Podziwialiśmy ją zarówno tu w Prai, jak i w Tarrafal.

Rampa Poetów. Praia

Nie tylko miasto — port, ludzie, codzienność

Praia to nie tylko zabytki czy ładne widoczki. To przede wszystkim ludzie i ich codzienność: port, rybołówstwo, targi z lokalnym jedzeniem, mieszanki kulturowe i językowe, którymi żyje miasto. Oficjalnie mówi się tu po portugalsku, ale wciąż dominuje tu żywe, kreolskie dialektalne brzmienie — typowe dla Cabo Verde.

Praia. Okolice nadbrzeża.

Targ zwierzęcy. Okolice Sukupiry. Praia

Choć nie jest typową stolicą pełną rozedrgania, nocnego życia, anonimowości i pośpiechu, Praia to ważne miejsce. Pełni rolę mostu między wyspami, przeszłością a teraźniejszością, między Afryką a Europą.

Targ. Praia

Praia. Jedna z ulic w centrum miasta.

Czekając na cachupę 🙂 Praia. Nasza ulubiona knajpka

Miasto blisko oceanu

Choć Praia nie słynie z najbardziej spektakularnych plaż na świecie — to właśnie nadmorskie położenie daje miastu coś, czego wielu europejskim stolicom brakuje: bliskość oceanu, oddech wiatru i możliwość ochłody. W mieście znajdują się też trzy niewielkie, kameralne, piaszczyste plaże: Quebra‑Canela, Prainha i Gamboa. Nie są to miejsca spektakularne, z długimi i szerokimi pasami złotego piasku, ale spełniają swoją rolę.

Praia, nadbrzeże.

Praia. Jedna z nielicznych plaż miejskich.
Ławeczka przy skalistej części nadbrzeża. Podobne miejsca do kontemplacji natury znajdują się wzdłuż całego wybrzeża Prai.
Ławeczka z widokiem na ocean, wersja bez oparcia.

Będąc w stolicy, nie sposób nie odwiedzić…

Zaledwie kilkanaście kilometrów od serca Prai znajduje się Cidade Velha — pierwsza osada europejska w tropikach, dawniej główna stolica, dziś miejsce naznaczone historią handlu niewolnikami, kolonializmu, zmagań z korsarzami. W 2009 roku Cidade Velha wpisano na listę światowego dziedzictwa UNESCO. To wyjątkowe miejsce, które zasługuje na osobny wpis. Dlatego tu tylko wzmiankujemy, a na pełny artykuł o Cidade Velha z legendarną Rua Banana, zapraszamy TUTAJ.

Rua Banana. Cidea Velha.

Dla kogo jest Praia?

Praia to stolica dla tych, którzy nie szukają turystycznego „rajskiego kurortu” żyjącego całą dobę, ale chcą doświadczyć codzienności. Tu znaleźć można wszystko, bo Praia to tygiel stanowiący mieszaninę biurokracji, handlu, historii, architektury i kontrastów, widocznych na każdym kroku. To także miasto ludzi zaczynających dzień kawą i cachupą w sklepo-bistro, przystających na rogach i dyskutujących głośno, ze śpiewnym akcentem, przysiadających na głównych ulicach na małych zydelkach i sprzedających owoce, warzywa i ryby. To także miasto ludzi dbających o tężyznę fizyczną. To tu na nadbrzeżu spotkać można biegaczy i graczy w koszykówkę – co ciekawe, tylko mężczyzn.

Okolice nadbrzeża. Zadbane kolorowe budynki mieszają się z tymi mocno niedoinwedtowanymi
Jedna z ulic Prai

Dwa najczęściej spotykane tu pojazdy. Trójkołowiec i taksówka.

Praia. Targ.

Do Prai nie jedzie się by się bawić do rana i pluskać w turkusowych falach, sącząc na plaży fantazyjne drinki. To miasto idealne do życia z ludźmi, a nie jedynie obok, jak przygodny turysta. Tu można obserwować, wsłuchiwać się w rozmowy, jeść lokalne jedzenie, chodzić ulicami pełnymi historii. My znaleźliśmy tu dokładnie to, czego szukaliśmy – unikatową mieszankę kultury, którą bardzo chcieliśmy poznać. I jeśli przyjeżdża się tu właśnie po to, by poszerzyć horyzonty, a nie tylko odhaczyć miejscówkę w Afryce – Praia będzie do tego celu miejscem idealnym.

Praia, w drodze na wybrzeże. Idziemy z Plateau

Wszystkie zdjęcia, które znajdują się w blogu Ratunku, żyję są naszą własnością. Nie wyrażamy zgody na ich wykorzystywanie i/lub przetwarzanie. Zawsze możesz jednak udostępnić nasze artykuły, w których się one znajdują z zastrzeżeniem – że w takiej sytuacji podasz jej autora i źródło pochodzenia.

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *