Na pierwszy rzut oka Jodipan wygląda jak scenografia przygotowana specjalnie dla turystów. Kolory są tu wszędzie. Żółty, różowy, zielony, niebieski, pomarańczowy, fioletowy. Do tego dochodzą murale, malowane schody, ozdoby i wąskie uliczki, w których łatwo zapomnieć, że nie spacerujemy po parku rozrywki, tylko po zamieszkałym osiedlu. Choć pierwsze wrażenie może temu przeczyć – Jodipan to nie jest gotowa instalacja powstała ku uciesze turystów, lecz miejsce, gdzie cały czas mieszkają ludzie. Wpadliśmy tu w drodze na Bromo i z perspektywy czasu patrząc, zdecydowanie uważamy, że był to bardzo energetyczny przystanek.

Skąd te kolory? Zwyczajne osiedle, niezwykły pomysł
Dla lepszego kontekstu będzie trochę historii, ale to tak inspirująca opowieść, że warto ją tu zamieścić. Kampung Warna-Warni Jodipan znajduje się w mieście Malang, nad rzeką Brantas. Jest ono popularną bazą wypadową na wulkan Bromo. Samo Jodipan leży niedaleko centrum, a ze stacji Malang Kota Baru to naprawdę krótki spacer.

Dzisiaj trudno uwierzyć, że jeszcze w 2016 roku nikt nie przyjeżdżał tutaj po kolorowe zdjęcia. Jodipan było gęsto zabudowanym osiedlem nad rzeką, z problemami typowymi dla takich miejsc: skromną infrastrukturą, niewielką przestrzenią i kiepskim wizerunkiem.

Osiem osób i projekt zaliczeniowy
Wszystko zaczęło się od pomysłu ośmiorga studentów Uniwersytetu Muhammadiyah w Malang. W ramach zajęć związanych z public relations i organizacją wydarzeń zaproponowali oni projekt, który miał zmienić wygląd Jodipan. Początkowo nie chodziło nawet o stworzenie wielkiej atrakcji turystycznej, lecz tylko o zmianę wizerunku tego miejsca.

Pomysł spodobał się mieszkańcom, a do przedsięwzięcia dołączyła firma Indana Paint, która dostarczyła farby. W maju 2016 roku rozpoczęło się wielkie malowanie. W prace zaangażowali się mieszkańcy, a firma wsparła projekt także ekipą malarzy. Kilka miesięcy później, we wrześniu 2016 roku, Jodipan zostało oficjalnie otwarte jako kampung wisata, czyli – osiedle turystyczne.

Dlaczego Jodipan jest tak pstrokate?
No właśnie – dlaczego? Przecież wystarczyło pomalować domy na jeden kolor – dachy na kolejny i byłoby… jak wszędzie. Estetycznie? Tak, ale przy okazji nudno i zwyczajnie.

Kolory miały przede wszystkim zmienić wygląd i postrzeganie osiedla. Co ciekawe, to sami mieszkańcy nie chcieli jednej, eleganckiej palety, która zrobiłaby z Jodipan kolejną pocztówkową wygładzoną miejscówkę. Wybrano więc różne kolory, dzięki czemu każda ściana, dach czy schodek miały wyglądać inaczej.

Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Dzięki nieszablonowemu podejściu Jodipan nie przypomina dziś osiedla zaprojektowanego według jednego schematu. Jest wielką, kolorową mozaiką, w której pomiędzy pomalowanymi ścianami i muralami toczy się zwyczajne życie.

Co kolory dały mieszkańcom
Mieszkańcy od samego początku byli mocno zaangażowani w cały projekt. Współtworzyli zasady funkcjonowania kampungu, pomagali organizować ruch turystyczny i z czasem sami zaczęli korzystać z jego rosnącej popularności. Pojawiły się małe punkty handlowe i usługowe, a wraz z nimi nowe możliwości zarabiania. Dla części mieszkańców oznaczało to po prostu dodatkowy dochód i stopniową poprawę sytuacji materialnej.

Nie tylko tęcza. Kontynuacja projektu i błękit
Jeśli spojrzy się na Jodipan z odpowiedniej perspektywy, można zobaczyć, że to nie tylko kolorowy zawrót głowy. Po jednej stronie rzeki Brantas znajduje się Kampung Warna-Warni Jodipan – najbardziej znany i najbardziej kolorowy. Po drugiej stronie rzeki leży Kampung Tridi, którego znakiem rozpoznawczym są przede wszystkim murale i efekty 3D. A kawałek dalej czeka kolejna odsłona tego pomysłu – Kampung Biru Arema, czyli niebieskie osiedle. Nie znajduje się ono już w bezpośrednim sąsiedztwie Jodipan i Kampung Tridi, ale również powstało z inspiracji pierwszym projektem.

Kampung Biru Arema powstał w 2018 roku. Około 500 budynków pomalowano na niebiesko, nawiązując do barw klubu piłkarskiego Arema, który jest ważnym elementem lokalnej tożsamości. Do pomalowania wykorzystano około 15 ton farby.

W efekcie powstał dość osobliwy krajobraz, który intryguje i zachwyca – zwłaszcza w słoneczny, błękitny dzień. Z jednej strony wielokolorowe Jodipan, z drugiej niebieski Kampung Biru Arema, a pomiędzy nimi Kampung Tridi.

„Szklany” most – miejsce na piękne fotki
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów tego miejsca jest Jembatan Kaca Ngalam, czyli szklany most łączący Jodipan z Kampung Tridi. Most powstał w 2017 roku i miał ułatwić turystom przechodzenie pomiędzy obiema częściami kampungu. Ma około 20–25 metrów długości, a jego konstrukcja znajduje się nad rzeką Brantas. W słoneczny dzień z mostu świetnie widać wulkan Arjuno-Welirang.

I tu ciekawostka. Nazwa „Ngalam” nie jest przypadkowa. To „Malang” zapisane od tyłu – lokalna zabawa językowa, którą można spotkać w mieście. I rzutem na taśmę ciekawostka nr 2: Jodipan (Rainbow Village) i Kampung Tridi (murale) to dwie osobne atrakcje zarządzane niezależnie. Jeśli chce się zobaczyć oba miejsca, trzeba liczyć się z osobną opłatą za każde z nich.

Jodipan w praktyce – jak dojechać, ile kosztuje wstęp
Kampung Warna-Warni leży przy Jalan Ir H Juanda, w dzielnicy Blimbing, czyli praktycznie w centrum Malang. Ze stacji Malang Kota Baru idzie się tu kilkanaście minut pieszo, a od Alun-alun, głównego placu miasta, jest jeszcze bliżej. Jeśli jedziecie z Bromo albo z Yogyakarty, to dosłownie przystanek po drodze – nie trzeba planować na Jodipan osobnego dnia.
Osiedle jest otwarte codziennie, mniej więcej od 7:00 do 17:00. Warto przyjść wcześnie: przed dziesiątą jest chłodniej, światło ładniej kładzie się na kolorach, a wąskie schody nie są jeszcze zakorkowane. W środku dnia, zwłaszcza w weekend, przy moście i najpopularniejszych ścianach ustawia się kolejka do zdjęcia.

Bilet wstępu kosztuje 10 000 rupii od osoby, czyli mniej więcej tyle, co kawa na wynos w Polsce. Do tego dochodzi parking – kilka tysięcy rupii za skuter, podobnie za samochód. I rzecz, o której warto pamiętać: Jodipan i Kampung Tridi mają osobne kasy, więc za obie strony rzeki płaci się dwa razy.
Na koniec sprawa, o której w takim miejscu łatwo zapomnieć: to nie jest skansen. Za każdymi kolorowymi drzwiami ktoś mieszka, gotuje i suszy pranie. Warto zapytać, zanim wejdzie się komuś na schody albo wceluje obiektywem w otwarte okno. Mieszkańcy są przyzwyczajeni do aparatów i zwykle reagują uśmiechem, ale to wciąż ich podwórko, nie plan zdjęciowy.
Czy warto tu zajrzeć?
Naszym zdaniem – zdecydowanie tak. Zwłaszcza że Malang jest jednym z miast, z których wyrusza wiele zorganizowanych wycieczek na Bromo, więc całkiem prawdopodobne, że i tak będziecie tędy przejeżdżać.
Jodipan nie jest spektakularnym cudem architektury. I bardzo dobrze, ponieważ nie przyjeżdża się tutaj oglądać zabytkowych pałaców ani podziwiać wyrafinowanej urbanistyki. Przyjeżdża się tutaj zobaczyć, jak zwyczajne, niewyróżniające się niczym osiedle stało się miejscem rozpoznawalnym na całym świecie.

Jodipan w kadrach












Dodaj komentarz